Nie trzymam moczu i to jest ok!

z Brak komentarzy

Nie trzymam moczu i to jest ok! Skąd ten niedorzeczny tytuł?

Też przyznasz, że niedorzeczny?

No właśnie… Do napisania tego artykułu skłonił mnie film Reeboka dotyczący nietrzymania moczu podczas treningów crossfitu. Jak dla mnie bardzo drastyczny, w którym – co tu dużo gadać – mocz jest ścierany z podłogi szmatą!!! Ten film spowodował we mnie tak duży sprzeciw i oburzenie, że postanowiłam o tym napisać i uświadomić Cię, że coś tu jednak jest bardzo nie ok…

Już co prawda wspominałam o tym dwukrotnie na FB, ale uważam, że temat musi dotrzeć do jak największej liczby kobiet.

Otóż ten film to coś na kształt reportażu z Crossfit Games 2013, w którym redaktor pyta uczestniczki treningów, czy nie trzymają moczu. Na początku widać lekką konsternację pytanych, że jak to, ktoś może o to pytać? Przecież to intymny temat, a poza tym się wstydzę…

Jednak po chwili część dziewczyn zaczyna się najpierw nieśmiało, potem z dumą, przyznawać, że owszem, podczas treningów nie trzymają moczu. A już hitem jest – UWAGA! – pani ginekolog (!!!), która twierdzi, że ona też nie trzyma i że to jest bardzo ok!

Ostateczna konkluzja filmu jest taka, że jak ćwiczysz i nie trzymasz moczu, to wszystko jest super, a nawet dobrze jest się tym pochwalić. To chyba ma świadczyć o tym, jak świetnie trenujesz i dajesz z siebie wszystko… No i właśnie stąd tytuł tego artykułu…

Tyle streszczenia… A tu możesz obejrzeć filmik, żeby nie było, że tylko opowiadam:

 

Czy coś jest nie tak, jeśli jednak ten mocz trzymam?

I tego bardzo się obawiam! Obawiam się, że kobiety widząc taki przykład, będą trenować ponad swoje siły, żeby tylko pokazać, że one też podczas treningu nie trzymają moczu:(

Przerażająca wizja, ale jednak chyba nie taka zupełnie niemożliwa. Reebok to jednak marka sportowa, znana na całym świecie. Jeśli taka marka firmuje swoim autorytetem tego typu zachowania, to wiele kobiet jej uwierzy.

A jeśli kobieta lub mężczyzna intensywnie trenuje, ale jednak utrzymuje mocz (bo ma sprawne dno miednicy!), to może zaświtać jej/jemu w głowie, że nie trenuje dość intensywnie. Że ten trening jest trochę oszukany, bo w przeciwnym razie powinna/powinien nie trzymać moczu… Jakkolwiek strasznie to brzmi, to niestety może komuś taki pomysł przyjść do głowy…

nie-trzymam-moczu

 

A nie bójmy się tego powiedzieć – taki trening to zachowanie autodestrukcyjne

Tak, tak. Autodestrukcyjne!

To już nie jest tylko przekraczanie granic. To jest maltretowanie swojego ciała!

Jeśli nie jesteś wyczynowym sportowcem, żołnierzem jednostki specjalnej, super agentem czy innym McGyverem, to nie musisz aż tak intensywnie trenować. Jeśli prowadzisz przeciętny, głównie siedzący tryb życia, a sport uprawiasz dla przyjemności i zdrowia (!), to uprzejmie donoszę, że trening, na którym opróżniasz pęcherz z wysiłku, ze zdrowiem i przyjemnością nie ma nic wspólnego! Naprawdę ta kolejna fotka na insta lub fejsie i kolejne lajki dla Twoich spoconych, wyrzeźbionych mięśni, nie zapewnią Ci sprawnego ciała. Ostatecznie to Ty ucierpisz na swoje własne życzenie.

A Twoje ciało ma Ci przecież służyć przez całe życie, nie tylko na treningu i w mediach społecznościowych. Dlatego najpierw zastanów się, co to ciało próbuje Ci powiedzieć.

Być może cierpisz na nietrzymanie moczu lub obniżenie narządów i wtedy już przy niewielkim wysiłku masz problem z obszarem dna miednicy. Wtedy przede wszystkim (będę to powtarzać do znudzenia), powinnaś się zdiagnozować i zaprzestać aktywności, które nasilają objawy.

Jeśli natomiast nie masz żadnych dolegliwości, mimo intensywnych treningów, to super! I to wcale nie oznacza, że źle trenujesz. Przeciwnie! To oznacza, że prawdopodobnie masz sprawne, elastyczne mięśnie głębokie, do których należą m.in. mięśnie dna miednicy:)

Tak trzymaj!

I pamiętaj: nietrzymanie moczu podczas treningów nigdy nie jest ok!

nie-trzymam-moczu

 

P.S. Jeśli uważasz, że ten artykuł jest wartościowy i przyda się komuś jeszcze, to proszę, udostępnij go tym osobom. A gdybyś chciała być na bieżąco i mieć pewność, że kolejny wpis Cię nie ominie, zapisz się na newsletter pod tym artykułem. Otrzymasz w prezencie dzienniczek mikcji, a instrukcję do niego znajdziesz na blogu – o tu:)

 

 

 

 

 

 

Zapisz się na bezpłatny newsletter

i pobierz swój dzienniczek mikcji!

Zgadzam się, aby moje dane zostały przekazane do MailChimp ( more information ) , czyli systemu wysyłającego newsletter.

Twoje dane są u mnie bezpieczne. W każdym momencie możesz się wypisać.

Follow Linda:

Latest posts from