W poszukiwaniu seksualności

z Brak komentarzy

Co to jest seksualność?

seksualnosc
Photo by Meredith Whitman

 

Czy masz dostęp do swojej seksualności?

Pomyślisz może: o czym ona pisze? To teraz będziemy zajmować się wyglądem?

Otóż nie!

Chcę napisać o prawdziwej, głębokiej seksualności kobiecej.

 

Niby wiem, że jestem kobietą. No właściwie przecież wyglądam jak kobieta. Robię makijaż, paznokcie, więc to chyba oczywiste.

Dla mnie jednak nie do końca jest to oczywiste.

Zauważyłam bowiem, że wiele z nas nie ma dostępu do swojej seksualności. Jesteśmy zablokowane, bo nie mamy kontaktu z miednicą, która jest naszym CENTRUM MOCY.

Od małego raczej wpaja się nam, że poniżej brzucha są już tylko nogi:( A potem w dorosłym życiu przestajemy dostrzegać tę moc, która nagromadzona przez lata, pozostaje niestety zamknięta i niewykorzystana…

A my stajemy się przygaszone, jakby ktoś wyssał z nas energię:(

 

Jak rozumiem seksualność?

Uważam, że seksualność to nasza moc, płynąca z głębi, z naszego brzucha i miednicy. Seksapil, ale w szerszym ujęciu.

To witalność życiowa, która emanuje z wnętrza i daje moc sprawczą. Wielka siła napędowa wszelkich zmian – w skali mikro, a potem makro.

Paradoksalnie, zrobienie makijażu i paznokci wcale nie zaprowadzi Cię do poczucia mocy.

Jest to raczej zewnętrzny przejaw jakiejś wewnętrznej walki o kobiecość.

Może się nam wydawać, że jak zrobimy się na bóstwo, to tym bóstwem się staniemy. Możliwe, ale tylko w wymiarze obiektu seksualnego.

Być może inni zwrócą na nas uwagę i powiedzą : “O, jaka laska!”.

Jednak czy na pewno o to nam chodzi?

Czy chcesz być “laską”, czy boginią?

 

Kto to jest bogini?

seksualnosc
Photo by Kyle Johnson

 

Dla mnie taką boginią jest np. Grażyna Szapołowska. Albo weźmy taką Cate Blanchett. I oczywiście Meryl Streep. Wszystkie trzy nie są już młodymi dziewczynami. Jednak są nadal bardzo piękne i mają klasę.

Nie wyobrażam sobie, żeby kiedykolwiek ktoś powiedział o nich “ale laska!”

Bo to nie są laski! Jak się na nie patrzy, to na język cisną się słowa: królowa, bogini, dama.

Nie znam żadnej z tych Pań osobiście. Nie oceniam ich tu też jako aktorek (chociaż są świetne 🙂 ).  Skupiam się tylko na wyglądzie zewnętrznym, gestach, które emanują seksualnością.

Przypuszczam, że u niektórych kobiet podobne gesty wyglądałyby karykaturalnie. Jakby udawały kogoś, kim nie są.

Jednak te panie są po prostu sobą, bo ich moc płynie z wnętrza i dlatego wygląd jest autentyczny.

 

Czy Ty też chciałabyś być autentyczna?

Bardzo bym chciała, żebyśmy skupiły się na odzyskaniu naszej mocy jako kobiety. Żebyśmy nie musiały ukrywać (miesiączka) ani przepraszać (pms), że jesteśmy kobietami i różnimy się od mężczyzn.

Jest to trudne, ponieważ żyjemy w męskim świecie, urządzonym wg męskich zasad.

A mężczyzna funkcjonuje jak słońce – w rytmie dobowym. Wystarczy mu noc na odpoczynek i od rana znów jest w takiej samej formie, jak wczoraj.

Kobieta natomiast jest jak księżyc – funkcjonuje w rytmie miesięcznym. Dlatego jej wzrosty i spadki energii trwają dłużej.

Niestety w męskim świecie musi dostosować się do funkcjonowania słonecznego. A to nie pozwala jej na regenerację sił we własnym rytmie. Dlatego być może nigdy nie osiąga pełnego wzrostu, ani pełnego spadku.

 

Dlatego, jeśli w jakiejkolwiek sytuacji, prywatnej czy zawodowej, okażemy cechę kobiecą, to reakcja jest zazwyczaj jedna: “Wiadomo, baba!” , czyli można było się spodziewać, że zachowa się tak, a nie inaczej.

Albo: “na pewno ma pms!”

No właśnie!

Skoro jesteśmy kobietami, to zachowujemy się czy reagujemy tak, a nie inaczej. Tylko dlaczego jest to odbierane tak negatywnie, zarówno przez mężczyzn, jak i inne kobiety?

Właśnie dlatego, żeby nas wytresować do działania wg męskich “słonecznych” zasad. To one przecież obowiązują w świecie.

 

I kobiety często, chcąc coś osiągnąć (nie tylko w sferze zawodowej), udają przed samą sobą, że ta kobiecość ich nie dotyczy.  I tracą ze sobą taki prawdziwy głęboki kontakt.

Na początek, od młodości, wpaja się nam, że miesiączka to rzecz wstydliwa i najlepiej zachowywać się tak, jakby w ogóle jej nie było. Mamy być tak samo sprawne przez cały cykl. PMS to jakieś w ogóle idiotyczne zjawisko. Utrudnia życie, więc po co w ogóle jest?

A gdybyśmy tak były w kontakcie ze sobą, to może tego pms w ogóle by nie było? Zastanów się!

W organizmie manifestują się być może, jakieś niezaspokojone potrzeby…

 

Jak odzyskać kontakt ze sobą?

seksualnosc
Photo by Maxwell Gifted

 

Wydaje mi się, że zawsze możemy zmienić ten stan rzeczy. Może nie całkiem i nie od razu.

Jeśli przez lata funkcjonowałyśmy bez tego głębokiego kontaktu ze sobą, to zmiana wymaga czasu i dużej uważności.

Przede wszystkim powinnyśmy odzyskać kontakt z naszym centrum mocy.

 

I właśnie to zauważyłam podczas treningu mięśni dna miednicy.

Oczywiście dzięki ćwiczeniom wzmacniamy mięśnie, pozbywamy się niektórych dolegliwości. Zdawałoby się, że to tylko ćwiczenia fizyczne.

Jednak jako “skutek uboczny” zaczynamy być bardziej świadome swojego ciała, ale też swojej kobiecości. Zmienia się postrzeganie samej siebie jako kobiety sprawczej, a nie tylko biernej.

Głęboki oddech i ćwiczenia pobudzają obszar miednicy. A to tu przecież mieści się czakra podstawy i czakra sakralna (jeśli chciałybyśmy wchodzić w hinduskie tradycje). Na poziomie fizycznym obszar ten zaczyna być lepiej ukrwiony i dotleniony. Dzięki temu energia zaczyna krążyć.

Na pewno nie bez znaczenia jest fakt, że podczas treningu przebywasz z innymi kobietami. Żeński pierwiastek jest więc bardzo silny:)

Dlatego obszar miednicy nazywam kobiecym centrum mocy. To z niego wypływa witalność, która powoduje, że nasza moc promieniuje na zewnątrz.

Stajesz się prawdziwą boginią!

I jesteś nią nawet w powyciąganym dresie.

Inna sprawa, że, jako bogini, pewnie nigdy już nie włożysz powyciąganego dresu:)

Zaczynasz doceniać siebie, jako kobietę i otaczać się opieką.

I wtedy nikt już nie powie, że masz pms albo że “baba”.

Nikt nie podważy już Twojej mocy!

Jesteś kobietą i bądź z tego dumna!

 

 

 

Zapisz się na bezpłatny newsletter

i pobierz swój dzienniczek mikcji!

Zgadzam się, aby moje dane zostały przekazane do MailChimp ( more information ) , czyli systemu wysyłającego newsletter.

Twoje dane są u mnie bezpieczne. W każdym momencie możesz się wypisać.

Follow Linda:

Latest posts from